30.07.2026 | Publikacje
Rewolucja w przedawnieniu roszczeń – prościej, ale…
Komisja Kodyfikacyjna Prawa Cywilnego przygotowała projekt kompleksowej reformy przepisów o przedawnieniu roszczeń. Założenie jest ambitne: uporządkowanie regulacji, która na przestrzeni lat stała się skomplikowana, niespójna i trudna do stosowania.
Projekt zakłada uchylenie obecnych art. 117–125 Kodeksu cywilnego i zastąpienie ich nową, rozbudowaną regulacją. Zlikwidowana ma zostać także znaczna część terminów szczególnych przedawnienia rozsianych po Kodeksie cywilnym i innych ustawach. Ustawodawca stoi na stanowisku, że obecny system utrudnia podmiotom ocenę ich sytuacji prawnej, a w postępowaniach sądowych prowadzi niekiedy do sporów bardziej o kwalifikację prawną umowy niż o rzeczywistą treść praw i obowiązków stron.
Jeden termin, ale dwa sposoby jego liczenia
Podstawowy termin przedawnienia ma wynosić trzy lata, niezależnie od tego, czy roszczenie pozostaje w związku z prowadzeniem działalności gospodarczej.
Termin ten ma jednak rozpoczynać bieg dopiero w dniu, w którym uprawniony dowiedział się albo „z łatwością mógł się dowiedzieć” o istnieniu roszczenia i osobie zobowiązanej, nie wcześniej jednak niż w dniu wymagalności roszczenia. Równolegle obowiązywać ma co do zasady dziesięcioletni termin ostateczny, liczony od dnia wymagalności albo powstania roszczenia.
Rozwiązanie ma chronić wierzyciela, który obiektywnie nie wiedział o przysługującym mu roszczeniu. Jednocześnie przesłanka „łatwości” uzyskania tej wiedzy może stać się źródłem nowych sporów. Zamiast dyskusji o tym, jaki szczególny termin należy zastosować, strony mogą zacząć spierać się o to, kiedy wierzyciel <przy zachowaniu odpowiedniej staranności> powinien był zorientować się, że przysługuje mu określone roszczenie.
W uzasadnieniu projektu wskazano, że sąd będzie mógł posługiwać się w tym zakresie domniemaniem faktycznym, zgodnie z którym uczestnicy obrotu są świadomi przysługujących im uprawnień. Wierzyciel twierdzący, że pomimo wymagalności nie wiedział o roszczeniu, będzie więc musiał wykazać okoliczności uzasadniające ten brak wiedzy.
Zachowanie ciągłe – novum w regulacjach cywilnoprawnych
Nowością jest także odrębne uregulowanie roszczeń o tzw. zachowanie ciągłe.
W ich przypadku termin przedawnienia ma rozpoczynać bieg w dniu, w którym zobowiązany nie zastosował się do treści roszczenia. Jednocześnie przedawnienie nie będzie mogło nastąpić, dopóki trwa obowiązek określonego zachowania.
Z uzasadnienia projektu wynika, że chodzi przede wszystkim o obowiązki polegające na zaniechaniu, np. przestrzeganie zakazu konkurencji. Rozwiązanie ma zapobiegać sytuacji, w której roszczenie o respektowanie wieloletniego zakazu przedawniłoby się jeszcze przed zakończeniem okresu jego obowiązywania.
Sama potrzeba uregulowania takich przypadków jest zrozumiała. Wątpliwości budzi jednak posłużenie się nowym i niezdefiniowanym pojęciem „zachowania ciągłego”.
Nie jest jasne, gdzie dokładnie przebiegać będzie granica między takim zachowaniem a np. świadczeniem okresowym czy obowiązkiem powtarzalnym.
Przedawnienie badane przez sąd z urzędu
Jedną z najbardziej doniosłych zmian ma być obowiązek uwzględniania przedawnienia przez sąd z urzędu we wszystkich sprawach- nie tylko, jak obecnie, w sprawach dotyczących roszczeń przeciwko konsumentom.
Autorzy projektu uzasadniają zmianę potrzebą ochrony także innych uczestników obrotu, którzy nie posiadają odpowiedniej wiedzy prawnej albo nie korzystają z profesjonalnej pomocy. Podkreślają przy tym masowy charakter współczesnego obrotu i dużą liczbę spraw rozpoznawanych w postępowaniu upominawczym, często bez faktycznego udziału pozwanego na pierwszym etapie postępowania.
Tak szerokie odejście od zasady, zgodnie z którą to dłużnik decyduje, czy chce skorzystać z zarzutu przedawnienia, budzi jednak wątpliwości. W sporach pomiędzy profesjonalnymi uczestnikami obrotu trudno znaleźć przekonujące uzasadnienie dla przejmowania przez sąd inicjatywy procesowej za jedną ze stron. Zmiana może także osłabić kontradyktoryjny charakter postępowania cywilnego i prowadzić do sytuacji, w której sąd będzie zobowiązany samodzielnie poszukiwać podstaw do oddalenia powództwa.
Co ciekawe, projekt jednocześnie przewiduje, że to na dłużniku ma spoczywać ciężar wykazania okoliczności świadczących o upływie terminu. Badanie przedawnienia
„z urzędu” nie będzie zatem oznaczało całkowitego zwolnienia pozwanego z aktywności dowodowej, co może w praktyce komplikować stosowanie nowej regulacji.
Jednocześnie nowelizowana ustawa daje sądowi narzędzia do tego, aby w wyjątkowych przypadkach, nie uwzględnić upływu terminu przedawnienia, jeżeli będą tego wymagały „względy słuszności”. Sąd ma brać pod uwagę m.in. długość terminu, czas, jaki upłynął od jego zakończenia, oraz przyczyny niedochodzenia roszczenia przez wierzyciela.
Podobna konstrukcja funkcjonuje obecnie w odniesieniu do roszczeń przeciwko konsumentom. Projekt nadaje jej jednak charakter powszechny.
Elastyczność może pozwolić na uniknięcie rozstrzygnięć rażąco niesprawiedliwych. Z drugiej strony tak ogólne przesłanki jak „wyjątkowy przypadek”, „interesy stron” czy „względy słuszności” pozostawiają sądom bardzo szeroki zakres uznania.
Dłuższy termin dla należności przedsiębiorstw wod-kan
Z punktu widzenia przedsiębiorstw wod-kan istotne znaczenie może mieć planowane uchylenie art. 554 k.c.
Przepis ten przewiduje obecnie dwuletni termin przedawnienia roszczeń z tytułu sprzedaży dokonanej w zakresie działalności przedsiębiorstwa sprzedawcy.
Po wejściu w życie reformy, roszczenia o zapłatę za dostarczoną wodę podlegałyby zasadniczo nowemu, trzyletniemu terminowi ogólnemu. Projekt oznaczałby więc wydłużenie okresu na dochodzenie takich należności o jeden rok.
Porządkowanie przez komplikowanie?
Sam kierunek polegający na ograniczeniu liczby szczególnych terminów przedawnienia należy ocenić pozytywnie. Obecna regulacja rzeczywiście zawiera szereg wyjątków, której prawidłowe zastosowanie niejednokrotnie wymaga wcześniejszego rozstrzygnięcia skomplikowanych problemów kwalifikacyjnych.
Nie jest jednak pewne, czy projekt doprowadzi do oczekiwanego uproszczenia. Nowy, subiektywny początek biegu terminu, obowiązek badania przedawnienia z urzędu, równoległy termin ostateczny mogą wygenerować nowy zestaw wątpliwości interpretacyjnych.
Może się zatem okazać, że ustawodawca wprawdzie ograniczy chaos wynikający z mnogości terminów, ale zastąpi go niepewnością dotyczącą sposobu stosowania nowych, niedookreślonych przesłanek. A w przypadku przedawnienia: instytucji, której podstawowym zadaniem jest przecież stabilizacja stosunków prawnych, przewidywalność powinna mieć znaczenie zasadnicze.
30.07.2026 | Publikacje | Autor: Jagoda Łukasik
Mogą Cię zainteresować:
20.08.2026 | Proces inwestycyjny | Publikacje
Zmiany w fotowoltaice – warunki techniczne
08.07.2026 | Zamówienia publiczne | Publikacje
Projekt zmian w PZP (2026) – ewolucja czy rewolucja? (cz. 2)
29.06.2026 | Zamówienia publiczne | Publikacje
Projekt zmian w PZP (2026) – ewolucja czy rewolucja?
01.06.2026 | Obieg wody | Publikacje